Miłosz Kłeczek twierdzi, że odrzucił ofertę TVN. Wspomniał o zarobkach

Miłosz Kłeczek
Miłosz Kłeczek wrócił do początków swojej kariery w telewizji i opowiedział o propozycji, którą — jak twierdzi — otrzymał od TVN. Dziennikarz TV Republika mówił o tym podczas wystąpienia przed Trybunałem Konstytucyjnym. Z jego relacji wynika, że mógł dołączyć do zespołu „Faktów”, ale ostatecznie nie skorzystał z tej możliwości. Kłeczek przedstawił swoją decyzję jako wybór zgodny z własnymi przekonaniami, mimo że wiązał się z pracą w miejscu o znacznie mniejszej oglądalności i niższych zarobkach. Podkreślał, że ważniejsza była dla niego swoboda wypowiadania tego, co myśli. Zestawił przy tym popularność obu redakcji i wynagrodzenia, mówiąc, że w wybranym przez niego miejscu oglądalność była pięćdziesiąt razy mniejsza, a pieniądze sto razy mniejsze. „Kiedy zaproponowali mi pracę w tym ich najlepiej oglądanym dzienniku zwanym «Fakty», ja wtedy zrezygnowałem” — relacjonował. Dodał, że powiedział wówczas, iż to nie jest jego droga. Wypowiedź przywołała temat zawodowych wyborów dziennikarza i tego, jak sam uzasadniał odrzucenie propozycji z dużej stacji. Kłeczek nie podał w przytoczonej wypowiedzi szczegółów dotyczących tego, kiedy miała paść oferta ani jakie dokładnie warunki obejmowała. Przedstawił ją jako ważny moment w swojej drodze zawodowej, a mniejszą oglądalność i niższe zarobki wskazał jako cenę za możliwość pracy na własnych zasadach. Jego słowa dotyczyły osobistej oceny kariery i decyzji, którą — według jego relacji — podjął na początku pracy w telewizji.
Źródło ↗